Co cały świat wie o Twoim dziecku? Zagrożenia wirtualnego świata.

"Rodzice dali mi szlaban na gry" #niesprawiedliwość #hejterstyle
"Wódeczka i zagrycha z kumplami"  #cool!111jeden
"Uwielbiam francuskie naleśniki" #13.50PLN
 

Współczesne dzieci, zwłaszcza nastolatki zostawiają codziennie tysiące wirtualnych śladów. Na facebooku, naszej-klasie, pintereście, tweeterze... Żyją w wirtualnej kulturze, gdzie dzielenie się swoimi myślami i zdjęciami za pośrednictwem internetu jest normą. Zmieniło to kompletnie koncepcję prywatności. Wszystko, co zostanie opublikowane w internecie może zostać skopiowane, puszczone na cały świat. Za każdym razem, gdy dziecko zakłada profil na portalu społecznościowym, bez zabezpieczeń prywatności, publikuje zdjęcie, wideo, potencjalnie odkrywa się przed całym światem.

Dlaczego ochrona prywatności jest ważna
Oglądałam niedawno reklamę społeczną. Hinduski mag zaprasza osoby z ulicy do egzotycznego namiotu i zapowiada, że przepowie im za darmo przyszłość. Potem chwilę "czaruje" i opowiada. Np. "Wiem, że lubisz kosmetyki firmy X i z pewnością planujesz kupić ich nowy produkt Y, wybierasz się na Kretę z chłopakiem, który ci się tam oświadczy". Zdumienie narasta na twarzach. Wszystko się zgadza, prawdziwy czarownik! W tym momencie opada zasłona przedzielająca namiot na pół, ukazuje się szereg komputerów. Na jednym ekranie profil danej osoby z facebooka, na drugim z tweetera, dalej dane jej narzeczonego... W momencie gdy wchodziła do namiotu zostało jej zrobione zdjęcie, a wyszukanie ogólnie dostępnych informacji zajęło kilka sekund. Słuchawka w uchu "maga" i wróżba gotowa. Nie za bardzo zastanawiamy się, że ogólnie dostępne dane na nasz temat mogą zostać wykorzystane, by nam coś sprzedać, czy wręcz nami zmanipulować. I to dotyczy dorosłych, co dopiero mówić o dzieciach?
Nasze wirtualne ślady zostają w internecie na zawsze. Jest nawet powiedzenie: "co się pojawi na youtube, zostaje na youtube". Chwila "spontaniczności" - głupie zdjęcie czy wideo może zostać odkopane po latach szkodząc np. przy rekrutacji. Także klienci biznesowi coraz częściej starają się dowiedzieć jak najwięcej o potencjalnym kontrahencie. Można sobie zadać pytanie czy głupia fotka ze szkoły może zaszkodzić w dorosłym życiu? Niestety, zdjęcia z podtekstem erotycznym, dokumentujące zażywanie narkotyków, czy picie alkoholu naprawdę szkodzą. Nasz nastolatek może argumentować, że wysłał coś wyłącznie zaufanemu przyjacielowi, więc nie ma sprawy. Przyjaciel może się jednak okazać się nie tak godny zaufania i rozesłać to dalej. Może też stać się ofiarą włamania i kompromitujące materiały idą w świat.

Co można zrobić, by chronić swoje dzieci?
Przede wszystkim wyjaśnijmy, że nie ma autentycznej prywatności w internecie. Nieważne co dziecko myśli, nieważne jak wysokie zabezpieczenia prywatności ma włączone. Musi wyrobić w sobie nawyk - nigdy nie publikuj informacji, które mogłyby zaszkodzić twojej reputacji, nigdy nie publikuj czegoś, co może skrzywdzić drugą osobę. Nieważne, jak zabawne to jest.
Naucz dziecko jakich informacji nie wolno im nigdy ujawniać online: numery telefonu, adres, data urodzenia. Przypilnuj też włączenia maksymalnych zabezpieczeń na portalach społecznościowych. Niektóre dzieci gromadzą wirtualnych znajomych - mają setki, tysiące znajomych, których nigdy na oczy nie widzieli. Lepiej mieć zasadę włączania do znajomych ludzi, których naprawdę znam, zamiast pójścia na ilość.

Zasady dotyczące zdjęć muszą być egzekwowane bardzo stanowczo. Żadnych rozebranych, czy "sugestywnych" zdjęć oraz filmów. Nigdy! Ani w internecie, ani za pomocą MMS (tzw. sexting), żadnych zdjęć na których choćby udaje się zażywanie narkotyków, palenie marihuany czy picie alkoholu.
Zapoznaj dzieci ze Złotą Zasadą. Cokolwiek zrobimy, wraca do nas. Plotka, którą puściliśmy dziś, może wrócić nawet po dłuższym czasie i w nas ugodzić.
Wiąże się z tym konieczność uczenia dzieci myślenia perspektywicznego. Choć dziś YOLO (żyje się tylko raz, więc bawmy się, jakby jutro nie miało nastąpić) wydaje się być mottem życiowym wielu osób, uczmy dzieci, że to głupota. To trudne. Można poszukać przykładów z życia osób publicznych (zwłaszcza idoli waszych dzieci), gdzie odkopanie spraw z przeszłości zaszkodziło ich karierze. To bardziej przemawia do wyobraźni niż czysty wykład. Można też zachęcić dziecko do analizy kilku przykładów:

Kilka historii do przemyślenia
Emilia zaczęła dostawać mnóstwo e-mailowego spamu. W jednym z emaili zobaczyła imię swojego ośmioletniego syna. Spytała, jak to możliwe. Odpowiedział, że ponieważ nie pozwala mu mieć własnego e-maila,  biorąc udział w konkursie w grze internetowej podał adres mamy. Gdy mama spytała, czy podawał jeszcze jakieś dane, przyznał, że wpisał też numer telefonu.
Co Emilia powinna powiedzieć i zrobić w takiej sytuacji? Dlaczego to co zrobił syn Emilii jest groźne? Jakie mogą być tego konsekwencje?
Trzynastoletnia Ania pokłóciła się z Olą i wrzuciła na facebooka jej zdjęcie, zrobione pod tabliczką z nazwą ulicy i numerem jej domu. Na zdjęciu Ola wygląda na pijaną, choć była zwyczajnie zmęczona. Następnego dnia koledzy w szkole zaczęli jej dokuczać i choć prosiła Anię o usunięcie zdjęcia, Ania odmówiła, bo nadal jest na koleżankę zła.
Co powinna zrobić Ola? Czy powinna zaangażować rodziców lub nauczycieli? Jeśli tak, co oni powinni zrobić? Jakie mogą być długofalowe konsekwencje pozostawienia tego zdjęcia w internecie? Czy poza nadszarpnięciem reputacji może grozić Oli jakieś inne niebezpieczeństwo?
Siedemnastoletni Marcin zaczął prowadzić video-bloga dotyczącego ulubionej drużyny piłki nożnej. Ponieważ jest kibicem, a komentuje różne wydarzenia bardzo sprawnie, zabawnie i syntetycznie, jego blog stał się bardzo popularny. Marcin zaczął poświęcać mu więcej czasu. Do tej pory pokazywał każde nagranie tacie przed wrzuceniem w internet, ale kilka ostatnich tygodni było na tyle intensywnych, że nie wszystko przeszło przez "cenzurę". Tata oglądając niedawne nagranie zauważył, że syn używał wulgarnych słów.
Czy może to mieć dla chłopca negatywne konsekwencje? Jeśli tak, to jakie? Jakie zasady powinny obowiązywać, jeśli chodzi o prowadzenie vloga? Pomijając już kwestię wulgaryzmów, czego nie powinno się umieszczać na nagraniach video w internecie?

O współczesnych dzieciach mówi się, że są "wirtualnym tubylcami". Od najmłodszych lat posługują się komputerem i internetem. Rodzice często czują się na tym terenie obco, boją skompromitowania przed dziećmi. Mimo to nie musimy być super ekspertami od komputerów, aby wytłumaczyć dzieciom rzeczy zdroworozsądkowe: zasady ochrony swoich danych i swojego wizerunku. Tak samo jak nie otworzylibyśmy drzwi mieszkania przed obcą osobą odziani tylko w bieliznę, tak samo nie róbmy tego samego przez internet. Gdy publikujemy coś intymnego, czy kompromitującego w internecie to jest tak, jakbyśmy wszystkich na świecie zapraszali do własnego domu "wejdź, siadaj, rozgość się, zapal zioło, jak ci się podoba ci się moja bielizna?"

Bogna Białecka - psycholog

Warto zobaczyć

 

Kontakt

FEZiP
ul. Konarskiego 6/4
61-114 Poznań

Fundacja w internecie

ShareThis Copy and Paste